Bajka w ambasadzie

Zwykły wpis

W sobotę uczestniczyłam w spotkaniu łotewskich oraz łotewsko-polskich rodzin w Ambasadzie Łotwy na warszawskiej Saskiej Kępie. Impreza inaugurowała planowany cykl spotkań dla dzieci z łotewsko-polskich rodzin, aby oswajać je z językiem łotewskim. Pomysłodawczyni, Sandra Užule-Fons, zaprosiła mnie do odczytania moich przekładów wierszy Aleksandrsa Čaksa i Austry Skujiņi, których tłumaczeniem zajmuję się od dłuższego czasu (o czym pewnie jeszcze kiedyś napiszę). Głównym punktem był jednak dwujęzyczny odczyt bajki autorstwa łotewskiej pisarki międzywojnia, Anny Sakse. Dzieciaki słuchały i rysowały, a dorośli śledzili tekst, mam nadzieję, z nie mniejszym zainteresowaniem.

Na Łotwie Anna Sakse to jedna z najsłynniejszych autorek baśni. Po polsku możemy poczytać jej opowiadania – ukazały się w 1951 roku w tłumaczeniu Róży Czekańskiej-Heymanowej, w serii Literatura Narodów Związku Radzieckiego (wydawnictwo Książka i Wiedza). Do tłumaczenia i odczytania na spotkaniu wybrałam bajkę pod tytułem Jaśmin. Nie jest długa, powoli wciąga i budzi emocje, choć może bardziej w dorosłych, niż w małych czytelnikach/słuchaczach.

Bajka opowiada o kwiatach. Ma tłumaczyć, skąd wzięły się ich kolory. Więcej niż o biologii jest tu jednak o upojeniu władzą i niesprawiedliwości społecznej. Rzecz dzieje się w symbolicznym ogrodzie, w nieokreślonych czasach „gdy wszystkie kwiaty były białe”. Pewnego dnia pojawia się malarz i ni z tego, ni z owego oferuje roślinom, że je pomaluje. Każe im ustawić się w kolejkę i wybierać, jakie barwy im się podobają. Traf chciał, że tytułowy jaśmin stał akurat najbliżej, więc sądząc, że to od niego zaczyna się ogonek, pierwszy zgłosił się do malowania (na żółto). Malarz jednak, czując, że wzbudził furorę, robi mu awanturę, że bezprawnie wepchnął się na początek, a przecież pierwszeństwo należy się różom, które zdążył sobie upatrzyć jako klientki specjalne.

Jaśmin, za karę, miał zostać pomalowany na samym końcu. Czeka więc i obserwuje, jak zachowują się inne rośliny. A te obierają różne strategie, by dostać wymarzony kolor. Malarz niby daje im wybór, ale sam decyduje, jaki kolor dostaną i czy w ogóle. Jedne decydują się na podlizywanie się i przymilanie, inne proponują wymianę i profity w postaci owoców, są też takie, które udają, że im nie zależy i w efekcie dostają to, co chcą. Jaśmin stresuje się, że nie starczy już dla niego farb. Kiedy wreszcie przychodzi jego kolej, malarz próbuje wymusić na nim dodatkowe prośby i pochwały, ale miarka się przebrała, jaśmin odmawia i woli nie dostać nic, niż dać się zbłaźnić. Zostaje więc biały.

mock-orange-505456_640

Tak sobie myślę – oprócz przygnębiającej prawdy o ludzkich zachowaniach i niesprawiedliwym traktowaniu przez władzę, może jest w tej fabule także coś, co inspiruje do działania? Jak można by zastosować tę bajkę w reklamie i storytellingu? Jeśli przychodzi Wam coś do głowy, koniecznie dajcie znać w komentarzach!

15 uwag do wpisu “Bajka w ambasadzie

  1. To trochę takie bądź sobą. Pamiętaj o sobie, nie żyj z resztek, które ci ktoś daje, bo tak trzeba. Lepiej odmówić niż żyć z przekonaniem, że się dostało coś , bo się podlizywało, pochlebiało. Niestety nie znam tej baśni, ale z przyjemnością bym ją przeczytała.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Wspaniała baśń dla starszych dzieci. Dobrze, że organizowane są takie spotkania edukacyjno-integracyjne. Ciekawa jestem, ile mamy w Polsce i poza nią polsko-łotewskich rodzin. 🙂 A co do wykorzystania baśni w reklamie – na pewno trzeba by wybrać do reklamowania produkt, który charakteryzuje czysta biel, może coś związanego z proszkiem do prania? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. och.wychowanie@gmail.com

    W czasach studenckich często wyjeżdżałam na Łotwę, szczególnie do Rygi. Twój post przypomniał mi tamte urocze chwile, Myślę, że symbolika tej bajki odnosi się do niełatwych czasów, kiedy Łotwa nie była państwem niepodległym, jakże jednak ten przekaz jest aktualny do dnia dzisiejszego. Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

  4. studio_editorial

    Ciekawa bajka. Coś w jaśminie musi być, skoro jest inspiracją dla bajek i filmów. 🙂 Mi jaśmin kojarzy się z Jasminum (reż. J. Kolski, 2006). Film opowiada historię tajemniczą i magiczną, pełną zmysłowych zapachów…

    Lubię to

  5. Myślę, że bajki oraz opowieści fikcyjne zawsze inspirują. Czytanie to w ogóle forma medytacji. Frazy z niektórych powieści wsiąknęły w życie codzienne i pobudzają do myślenia (czy wręcz działania) bez przerwy – na przykład „1984” George’a Orwella. Przytoczona przez Ciebie bajka ostrzega, co jest już pożytecznym i zmusza do krytycznej analizy realności, a potencjalnie podjęcia jakichś kroków zapobiegawczych bądź korekcyjnych w naszym indywidualnym, małym środowisku .

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s