Jak sobota, to…

Wszystkim, których piosenka z reklamy Lidla doprowadza do białej gorączki, spieszę z pomocą: być może uciążliwego "robaka w uchu" uciszy przynajmniej oryginalna wersja piosenki. W refrenie zamiast "kup więcej! kup więcej!" rozlega: "Jak przygoda to tylko w Warszawie..."       https://open.spotify.com/track/1GZxHUaUT7by3i0p75Pvks?si=UaQQhxIJQayDQJyi6807xA   Piosenka "Jak przygoda to tylko w Warszawie" powstała do filmu Leona Buczkowskiego … Czytaj dalej Jak sobota, to…

Wes Anderson i reklamy

Z okazji premiery nowego filmu Wesa Andersona "Wyspa psów" warto przypomnieć, że ów reżyser, obok wyjątkowych filmów pełnometrażowych, takich jak "Grand Budapest Hotel", "Moonrise Kingdom: Kochankowie z księżyca" czy ekranizacja książki Roalda Dhala "Fantastyczny pan lis" , stworzył także kilkanaście dobrych reklam. Zacznijmy od jednej z najnowszych. W 2016 roku furorę zrobiła bożonarodzeniowa reklama sieci H&M … Czytaj dalej Wes Anderson i reklamy

Saatchi & Saatchi New Directors’ Showcase – pokaz w Centrum Kreatywności Targowa

Co roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Kreatywności w Cannes globalna agencja Saatchi & Saatchi prezentuje najciekawsze odkrycia filmowej branży kreatywnej. Najlepsze spoty reklamowe, teledyski i filmy krótkometrażowe zostają zaprezentowane na pokazie New Directors' Showcase. 18 listopada tegoroczne odkrycia można było zobaczyć w warszawskim Centrum Kreatywności Targowa. Pokaz był zwieńczeniem wielkiego przeglądu portfolio See & Say W … Czytaj dalej Saatchi & Saatchi New Directors’ Showcase – pokaz w Centrum Kreatywności Targowa

Złote łuki zamiast tęczy, czyli wrażenia po filmie „McImperium”

Poszłam wczoraj do kina na "McImperium" ("The Founder", reż. J. L. Hancock). Premierę filmu o początkach sieci McDonald's przyćmiła polska "Sztuka kochania", ale mała sala kinowa i tak była prawie pełna. Niewykluczone, że wśród publiki znaleźli się sami amatorzy brandingu i marketingu, bo ożywione komentarze zaczęły się już podczas reklam ("najlepsze i tak dagrasso", "u nas … Czytaj dalej Złote łuki zamiast tęczy, czyli wrażenia po filmie „McImperium”