Jak sobota, to…

Wszystkim, których piosenka z reklamy Lidla doprowadza do białej gorączki, spieszę z pomocą: być może uciążliwego „robaka w uchu” uciszy przynajmniej oryginalna wersja piosenki. W refrenie zamiast „kup więcej! kup więcej!” rozlega: „Jak przygoda to tylko w Warszawie…”

 

 

 

 

Piosenka „Jak przygoda to tylko w Warszawie” powstała do filmu Leona Buczkowskiego „Przygoda na Mariensztacie” z 1953 roku. Komedia o odbudowywaniu stolicy to nie tylko socrealistyczna laurka dla ludu pracującego – dziś ten pierwszy po wojnie kolorowy film odbierać można też lekkie, muzyczne wspomnienie o dawnej Warszawie i jej mieszkańcach. Tekst piosenki napisał Ludwik Starski, autor wielu znanych, przedwojennych utworów muzycznych (choćby takich, jak „Ach śpij, kochanie”), a także tekstów piosenek do filmów i dla kabaretów Qui pro Quo czy Perskie Oko. Autorem muzyki jest Tadeusz Sygietyński, założyciel zespołu Mazowsze i kompozytor związany z polską sceną międzywojenną. W filmie piosenkę wykonuje Irena Santor i zespół Mazowsze.

„Jak przygoda, to tylko w Warszawie, w Warszawie,
jak przygoda to w maju, gdy kwitną bzy.
A jak tańczyć, to tylko walczyka w Warszawie,
a jak walczyk, to z panną taką jak ty!”

Teraz wersja zaproponowana przez sieć dyskontów nie wyruguje nam z głowy pierwotnej wersji piosenki. A może właśnie dzięki takim reklamowym przeróbkom pamięć o dawnych przebojach wraca?

Earworm (ang) – także: brainworm, „robak w uchu”, czyli melodia, której nie można się pozbyć z głowy

Nowe, reklamowe słowa do starych hitów to popularny zabieg. Jak prościej zrealizować marzenie o wejściu do głowy konsumenta? O ile napisanie zupełnie nowej piosenki  niesie pewną dozę ryzyka, znane i zakorzenione w kulturze melodie to pewniak. Swego czasu furorę robił rysunkowy Groszek Bonduelle wyśpiewujący własną wersję „Deszczowej Piosenki” (być może nadal, słysząc pierwsze takty tej melodii, myślicie o „przebojowych warzywach”). Kilka lat temu zastąpiła go kukurydza intonująca po swojemu „Hit the road, Jack” Raya Charlesa. Z kolei we wczesnych latach ’90 harcerską piosenkę „Jak dobrze nam zdobywać góry” przejęły spacerujące kartony proszków Pollena Rex, śpiewające w spocie: „Hejże hej, hejże ha, proszek nową jakość ma…”

 

Gdyby ktoś przy czytaniu zatęsknił za wspomnianą reklamą sieci Lidl, lub – jakiś cudem – jeszcze jej nie słyszał, oto ona: